Warto przeczytać

26.01.2012

Prusowie – zapomniany naród

Należą już do historii. Zapisali się jednak trwale w dziejach innych narodów. Pierwszy raz nazwę Prusy wymienił tzw. Geograf Bawarski w połowie IX w. (Bruzi), nie była to jednak pierwsza o nich informacja. Co o nich wiemy? Dlaczego przetrwali Łotysze i Estończycy, a nie Prusowie?

Kiedy się pojawiają?
Pierwszy raz nazwę Prusy wymienił tzw. Geograf Bawarski w połowie IX w. (Bruzi), nie była to jednak pierwsza o nich informacja. Wcześniej starożytni i średniowieczni kronikarze – począwszy od rzymskiego historyka Tacyta (I w. n. e.) po angielskiego podróżnika Wulfstana (IX w.) – używali na ich określenie nazwy Estowie (Aisti, Aestii). Nazwa Estów została następnie przypisana ludowi fińskiemu, dzisiejszym Estończykom. W II w. n. e. geograf aleksandryjski Ptolemeusz wymienił nadto dwie nazwy – „Galindoi” i „Sudinoi”, które z dużą dozą prawdopodobieństwa można skojarzyć ze znanymi później plemionami pruskimi Galindami i Sudowami (Jaćwięgami). Nazwa stała się powszechna dopiero w X i XI w., niekiedy jednak nadal używano nazw poszczególnych plemion lub ich ziem (Sambowie, Sasinowie, Połekszanie, Galindowie, itd.) (…)

Język
Język pruski należał do rodziny języków tzw. bałtyckich, których przedstawicielami dzisiaj są Litwini i Łotysze, z tym że język pruski, a także wydzielany z niego język (dialekt) galindzki i jąćwieski miały tworzyć grupę języków zachodniobałtyjskich w przeciwieństwie do dwu wspomnianych wschodniobałtyjskich. Język pruski miał więcej zapożyczeń z języka słowiańskiego, potem też z niemieckiego. W sumie dzisiaj znamy niespełna 2000 słów pruskich, zachowanych w tzw. słowniczku elbląskim (XIV w.), słowniku Simona Grunaua i tłumaczeniach katechizmu z XVI w. Do tego dochodzą jeszcze nazwy osobowe i miejscowości oraz hydronimia.

Pochodzenie
W sprawie pochodzenia Prusów istnieją obecnie dwie hipotezy. Pierwsza z nich rozbudowana przez niemieckiego archeologa L. Kiliana w latach pięćdziesiątych (ale wywodząca się jeszcze z XIX w.) i popierana przez część badaczy litewskich i łotewskich, jak też ostatnio rosyjskich zakłada swoisty autochtonizm Bałtów, którzy nad Bałtykiem mieli siedzieć już w okresie późnego brązu, a ich odpowiednikiem ma być kultura rzucewska (2000–1800 r. p.n.e.). Druga hipoteza – obecnie powszechna w Polsce – przyjmuje przybycie Prusów nad Bałtyk dopiero w VI–V w. przed n. e. z obszaru środkowej Rusi w dorzeczach Dniepru i Wołgi, gdzie mieściła się tzw. kultura miłogradzka. Pierwszym śladem bytności Prusów nad Bałtykiem ma być tzw. kultura kurhanów zachodniobałtyjskich. Za tym mają przemawiać zarówno dane archeologiczne (podobieństwa obu kultur), jak też onomastyczne (bogate nazewnictwo bałtyjskie w rejonie Dniepru i Moskwy). Warto jednak odnotować przypomnianą ostatnio i rozbudowaną hipotezę Franciszka Bujaka o pochodzeniu wyższej warstwy społecznej Prusów od ludów koczowniczych, na co wskazywać miało picie kumysu, zbieżność obyczajów pogrzebowych czy kamienne posągi (tzw. baby kamienne). Nie byliby to jednak koczownicy, ale powracający ze stepów Germanie (ewentualnie z grupami Galindów), którzy szybko ulegli asymilacji.

Organizacja
Prusowie nigdy nie stworzyli ponadplemiennej organizacji. Do końca swoich dziejów pozostali na etapie związków plemiennych. Do najbardziej znaczących plemion należy zaliczyć Sambów, ze względu na ich przodujące znaczenie gospodarcze oraz Galindów i Jaćwięgów ze względu na obszar. Plemię Galindów utraciło swoje znaczenie jeszcze przed podbojem krzyżackim. Apogeum rozwoju przeżywali we wczesnym średniowieczu (do VI w.), później trwał powolny ich upadek, zakończony rozproszeniem osadnictwa w wyniku wojen z Polską w XII w. i najazdem sąsiednich Jaćwięgów (XIII w.). Ci ostatni z kolei byli niekiedy niesłusznie wydzielani z reszty Prusów jako oddzielny odłam Bałtów równorzędny Prusom i Litwinom. Pozostałe plemiona to wysunięci najbardziej na zachód: Pomezanowie, Pogezanowie i Warmowie, centralnie położone plemiona Natangów i Bartów oraz północno-wschodnie plemiona Nadrowów i Skalowów. Ostatnie plemię znane ze źródeł to Sasinowie z siedzibami przy granicy z Mazowszem.
Plemiona składały się z niższorzędnych jednostek terytorialnych, noszących pruską nazwę pulka, zwanych potem po łacińsku territoria. Najwięcej ich było w Sambii (15), z kolei w znacznie większej Jaćwieży znamy ich 13, np. Kymenow, Weyse, Cresmen, jak się przyjmuje przeciętnie, takie pulka liczyły około 1500 mieszkańców. Najniższą jednostkę terytorialną tworzył lauks (łac. campus, niem. Feld). Składał się on jakby z dwóch części – pól, łąk i pastwisk oraz osady tj. domostwa i zabudowań gospodarczych zwanych mianem kaymis (łac. villa), przy tym Prusowie nie tworzyli zwartych wsi, a najczęściej przysiółki lub w ostateczności wieś jądrową.
W jednym lauksie mogło być kilka takich osad jednodworczych lub wielodworczych i do tego inaczej nazywanych, choć lauks nadal zachowywał dawną wspólną nazwę. Zwykle lauksy liczyły po kilkanaście, rzadko więcej niż 30–40 rodzin.
W sumie w XIII w. Prusowie zamieszkiwali obszar liczący około 42 tys. km2, a liczba ich sięgała około 170–200 tys. mieszkańców. Najludniejsza była Sambia, w której mieszkało szacunkowo 10 osób na km2, w Jaćwieży niespełna 3 osoby.
We wszystkich plemionach pruskich główną rolę odgrywał wiec (pr. waide), w którym uczestniczyli wszyscy dorośli, wolni mężczyźni danej jednostki terytorialnej (plemienia czy pulko). Decyzje wiecu, podejmowane jednomyślne, były wiążące dla wszystkich mieszkańców, jakiekolwiek odstępstwo surowo karano śmiercią.
W czasie wojny przywództwo powierzano wybranym na wiecu wodzom, ich pozycja była dosyć mocna (samodzielnie przejmowali dowództwo, prowadzili wszelkie działania, jak też akcje dyplomatyczne) i w razie ich śmierci na ogół zaprzestawano dalszego oporu. Owymi wodzami zostawali najczęściej możni Prusowie zwani w źródłach łacińskim mianem nobiles, zaś po prusku rikijs. Nazwa ta łudząco przypominała z kolei łacińskie określenie rex (król), stąd m.in. tyle wzmianek o pruskich królach; po części też stąd, że kronikarze odnosili obce nieznane im realia z Prus na lepiej znane stosunki panujące w Europie. Natomiast stanowisko naczelników-wodzów w okresie pokoju ograniczało się do spraw ochrony bezpieczeństwa mieszkańców w danej ziemi, jak też utrzymywania grodów obronnych w stałej gotowości, chronienie ziem przed obcymi (…)

Społeczeństwo
Społeczeństwo pruskie składało się z kilku warstw społecznych: możnych (nobiles) i wyróżnianych spośród nich wodzów, mas ludności pospolitej i niewolnych. Według szacunkowych obliczeń możni stanowili około 5 % ogółu ludności. Jej wyróżnikiem był głównie majątek ruchomy, zwłaszcza w postaci dobrego uzbrojenia i koni zdatnych do wypraw wojennych. Rozwój własności ziemskiej odbywał się natomiast bardzo powoli i do czasów krzyżackich nie powstały większe dobra ziemskie. Tutaj trzeba podkreślić jeszcze jeden czynnik, który hamował rozwój arystokracji pruskiej. Mianowicie zwyczaje pogrzebowe, podczas których część dobytku palono i chowano wraz ze zmarłym (np. niezwykle cenną broń i konie), a pozostałą część dzielono między wspólnotę (w czasie długich styp, jak też specyficznych wyścigów opisanych np. przez Wulfstana). Tym niemniej poczucie odrębności społecznej było silnie zaznaczone, również Krzyżacy nie mieli kłopotów z odróżnieniem możnych od reszty ludności. Warstwy nie były zamknięte i można było przejść do warstwy możnych, warunkiem było nabycie odpowiedniego majątku np. podczas wyprawy łupieżczej.

Gospodarka
Podstawą gospodarki pruskiej było rolnictwo, zwłaszcza uprawa zbóż (pszenicy, owsa, jęczmienia i żyta), jak też uprawa bobu, grochu i rzepy. Choć gospodarka ich była ekstensywna to na ogół wystarczalna na potrzeby danej rodziny. Z latopisów ruskich mamy informację, że całe wojsko ruskie i polskie wyżywiło się z zapasów jednej tylko osady. Z drugiej jednak strony zdarzały się lata nieurodzaju, kiedy Prusowie poszukiwali zbóż u sąsiadów – Polaków i Rusinów. Wiadomo o zakupie zboża u tych ostatnich przez Jaćwięgów w 1279 r. Mniejsze znaczenie w gospodarce odgrywała hodowla. Wypas zwierząt odbywał się na pastwiskach i po lasach należących jeszcze do całej wspólnoty. Wykształciło się też pruskie rzemiosło, w tym kowalstwo, garncarstwo, garbarstwo i siodlarstwo, ale generalnie dominowało jeszcze chałupnictwo. Spośród wyrobów uwagę zwracają bogate ozdoby. Pewne znaczenie odgrywał też handel; wystarczy wspomnieć najsłynniejsze, choć z przewagą ludności skandynawskiej, osady targowe w Truso i Wiskiauten. Głównym bogactwem był naturalnie bursztyn, ale też miód, futra, wosk i skóry.

Wierzenia
W kwestii wierzeń pruskich badacze opowiadają się albo za uproszczonym modelem polidoksji (kult przyrody i przodków oraz wiara w antropomorficzne niebo), albo za rozbudowanym politeizmem. Według mocno uproszczonych słów kronikarza krzyżackiego Piotra z Dusburga, Prusowie czcili zarówno zwierzęta, jak też ciała niebieskie (np. słońce) i zjawiska atmosferyczne (ogień, gromy). Jednak to nie one były bóstwami, a tylko im podlegały. Według pruskich wierzeń człowiek był całkowicie uzależniony od bogów: to oni zsyłali deszcze, oni dbali o płodność, oni strzegli pokoju i wiedli wojenne wyprawy. Od ich kaprysów też dobrobyt zmieniał się w nędzę, im podlegała przyroda. Świat Prusów był więc pełen demonów i bóstw. (…)

Wojny, wyprawy, napady
W części literatury i świadomości potocznej panuje przekonanie o zaborczości Prusów i ich niezwykłej działalności łupieskiej, tymczasem do połowy XII w. w ogóle brak w źródłach jakichkolwiek wzmianek o ich politycznej aktywności. Jak potwierdzają badania naukowe, to wszyscy sąsiedzi przejawiali ekspansjonistyczne zapędy wobec nich. Już od IX w. mamy ślady wypraw skandynawskich (Duńczyków) na pobrzeża Prus, zwłaszcza Sambii. Powtarzały się one do 1210 r., kiedy to Waldemar II ogłosił podbój całych Prus i w Liber censuus Daniae wymieniono potem poszczególne, jakoby podbite, plemiona i ziemie pruskie. Przyjmuje się jednak, że wszystkie te najazdy i podboje miały charakter nietrwały i ograniczony co najwyżej do wybrzeży. Bardziej trwałe znaczenie mogło mieć osadnictwo skandynawskie, o którym wspomina np. Saxo Grammatyk. Według niego grupa Wikingów w czasach Haralda Sinozębego (ok. 950 r.) napadła na Sambię i po wybiciu mężczyzn poślubiła urocze Sambijki – pozostając w tej krainie już na zawsze.
Wyprawy ruskie rozpoczęły się w drugiej połowie X w., wszystkie one sięgały wyłącznie Jaćwieży. Szczególnie intensywne najazdy nastąpiły w czasach panowania Jarosława Mądrego (XI w.) i Daniela księcia halicko-wołyńskiego (połowa XIII w.). Na ogół wyprawy te przynosiły jedynie chwilowy sukces. Przykładowo w wyniku trzech wielkich wypraw (ostatnia 1255/1256) z pomocą Polski udało się Danielowi podporządkować część Jaćwieży (około 1/6 jej obszaru), jednak już w czasie II powstania pruskiego (1260–1274) Rusini utracili kontrolę nad tym obszarem. Z kolei Jaćwięgowie rozpoczęli kierować swoje wyprawy łupieskie na Ruś przynajmniej od końca XII w. i były one niezwykle dokuczliwe dla rozbitej wówczas politycznie Rusi. Niewiele wiadomo o stosunkach z Litwą. W czasie walk z Krzyżakami dochodziło czasami do koordynacji działań, jednakże z drugiej strony mamy też świadectwo konfliktu jaćwiesko-litewskiego. Ostatecznie Litwie przypadły przecież znaczne obszary Jaćwieży.
Najistotniejsze dla ostatecznych losów plemion pruskich miały jednak ich stosunki z Polską. Pierwszym władcą polskim, który zainteresował się północnym sąsiadem był Bolesław Chrobry. To za jego inspiracją zostały wysłane do nich dwie wyprawy misyjne (św. Wojciecha i św. Brunona), nie omieszkał też zorganizować wyprawy zbrojne. Kolejnym władcą, który zorganizował wyprawy na Prusy był Bolesław Krzywousty, nie osiągając jednak znaczniejszych sukcesów. Bardziej udane były, przynajmniej początkowo, wyprawy jego syna Bolesława Kędzierzawego, któremu udało się narzucić zwierzchnictwo części Prusom (…)

Krzyżacy i pruska wojskowość
W przeciwieństwie bowiem do wszystkich poprzednich przeciwników Krzyżacy nie wycofywali się po odniesionym zwycięstwie i nie zadawalali się obietnicą danin i posłuszeństwa, ale budowali swój gród z własną załogą, który był tego gwarantem. W dotychczasowych bowiem wszystkich obcych najazdach, nawet po świetnych zwycięstwach i korzystnie zawartych traktatach nie miał kto dopilnowywać ich wykonywania. Zaraz bowiem po wycofaniu obcych wojsk Prusowie wracali do życia dawnym rytmem, nie przejmując się nadto zawartymi ugodami. Wzmagał to jeszcze brak władzy centralnej u Prusów. Trzeba było organizować nową wyprawę lub zostawić własną załogę (…)
W pierwszym etapie Krzyżacy podbili obszar nad Wisłą, zadecydowała o tym wielka wyprawa ze znaczącym udziałem polskich książąt i rycerstwa w 1234/1235 r., zakończona zwycięstwem nad rzeką Dzierzgonią. Dalsze podboje dotyczyły kolejnych obszarów położonych nad szlakami wodnymi i Bałtykiem, do 1256 r. podbito w ten sposób plemiona: Pomezanów, Pogezanów, Warmów, Natangów, Bartów i Sambów. Na przeszkodzie jeszcze skuteczniejszemu podbojowi stanęło powstanie pruskie z lat 1242–1249, do którego zerwały się już podbite plemiona, wspomagane przez inne zagrożone podbojem (np. Bartowie).
Na przełomie 1253/1254 r. Krzyżacy wyprawili się też na Galindię, którą w części opanowali. Tutaj trzeba wspomnieć o walce dyplomatycznej o ziemie Galindów pomiędzy Krzyżakami a Kazimierzem Kujawskim, z której zwycięsko wyszli ci pierwsi. Przetargi toczyły się też o ziemie Jaćwięgów, do których pretensje rościli zarówno Polacy (książę mazowiecki Siemowit i Kazimierz Kujawski) z Rusinami, jak też Litwini i Krzyżacy. Wstępnie obszar Jaćwieży został podzielony po równo między wszystkich wymienionych, z tym że Polacy z Rusinami otrzymali łącznie tylko 1/3 część ich ziem. Faktyczny podbój Jaćwieży nastąpił jednak później i na innych warunkach. W 1260 r. wybuchło drugie powstanie pruskie, które udało się Krzyżakom stłumić dopiero w 1274 r. Wkrótce po nim rozpoczęły się najazdy na ostatnie już wolne plemiona: Nadrowów, Skalowów, a zwłaszcza Jaćwięgów. Ostatecznie podbój zakończył się w 1283 r. pełnym sukcesem krzyżackim. Ziemie pruskie prawie w całości znalazły się pod ich panowaniem.

Dlaczego Prusów już nie ma?
Kończąc zastanówmy się, jak doszło do ostatecznego zaniku Prusów. Nie doprowadził bowiem do tego podbój, mimo że prowadzony w sposób bezwzględny i krwawy. Ocenia się, że ogólny spadek ludności w wyniku spustoszeń wojennych wynosił 20–50% w stosunku do stanu wyjściowego. Najbardziej przy tym ucierpiały plemiona Jaćwięgów, Nadrowów oraz Skalowów, a więc położone na pograniczu. Było to świadome dążenie nowych władców tych ziem do stworzenia naturalnego bezludnego pasa obronnego (tzw. Grosse Wildnis). Obok zniszczeń wojennych stan taki spowodowano przymusowymi przesiedleniami na inne obszary pruskie, np. Jaćwięgów w znacznej liczbie osiedlono na Sambię (stąd późniejszy „Sudauische Winkel”). Na południu zadbano o podobny bezludny obszar na terytorium Galindii i Sasinii. Część ludności pruskiej uciekła natomiast na sąsiednie ziemie polskie, ruskie lub litewskie.
W Polsce poświadczają to nazwy pochodzenia pruskiego (miejscowe i osobowe), jak też rozbudowany i liczny ród heraldyczny herbu Prus. Na Rusi badacze potwierdzają ślady archeologiczne i onomastyczne silnej grupy Bartów, jak też Skalowów osiadłych w trójkącie: Grodno, Lida i Słonim. W tej okolicy i na Litwie osiedlili się również Jaćwięgowie, obliczani na przynajmniej 5 tys.
Według szacunków z początku XV w. Prusowie liczyli 140 tys. mieszkańców, co stanowiło 30% ogółu ludności (z Pomorzem). Tak więc nadal stanowili większość w Prusach właściwych. Z wolna jednak ludności posługującej się językiem pruskim ubywało, w XVI w. najwięcej jej było jeszcze na Sambii i Natangii, na której potrzeby w czasie reformacji tłumaczono katechizmy. Jednakże w XVII w. kronikarz pruski Krzysztof Hartknoch odnotował już tylko starców pamiętających język pruski. Co więc stało się z ludnością pruską?(...)


Więcej przeczytacie w artykule Grzegorza Białuńskiego „Prusowie – zapomniany naród Europy” w najnowszym (1/2012) wydaniu „Wiadomości Historycznych”
 

Fotogaleria

Rio de Janerio i koniec karnawału

Sonda

Newsletter

Bank Wiedzy

Zaloguj Zarejestruj się
Bezpłatne materiały do pobrania
Realizacja: Ideo
Powered by: CMS Edito
Copyright 2011 Edupress. Wszelkie prawa zastrzeżone.