Warto przeczytać

31.01.2012

Co rodzice mówią dzieciom o seksie?

Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton to nieformalna grupa wolontariuszek i wolontariuszy działających przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Od ośmiu lat prowadzimy lekcje w warszawskich szkołach, poradnictwo związane z antykoncepcją, profilaktyką HIV i innych chorób przenoszonych drogą płciową oraz problemami dojrzewania i seksualności. Prowadzimy Telefon Zaufania oraz poradnictwo internetowe. Regularnie przeprowadzamy badania i sondy wśród młodzieży, na podstawie których tworzymy raporty na temat stanu wiedzy polskiej młodzieży z zakresu edukacji seksualnej. Raporty te (obrazujące niestety bardzo niski poziom wiedzy i wskazujące na dramatyczne sytuacje będące tego konsekwencją) kierujemy do Ministerstwa Edukacji Narodowej, apelując o podjęcie niezbędnych działań na rzecz poprawy dostępu młodzieży do informacji i wiedzy.

 

W 2009 roku powstał raport (przedstawiany w „Emocjach”, nr 3/2011) „Jak naprawdę wygląda edukacja seksualna w polskiej szkole?”, stworzony na podstawie listów od młodzieży opisującej kuriozalne przykłady lekcji wychowania do życia w rodzinie. Dostaliśmy ponad 600 e-maili opisujących stan przedmiotu WDŻ w Polsce1. Wtedy również rekomendowaliśmy wprowadzenie do szkół obligatoryjnej, prowadzonej zgodnie ze standardami Światowej Organizacji Zdrowia, holistycznie rozumianej edukacji seksualnej. Przeciwnicy tego rozwiązania jako koronny argument przeciwko obowiązkowej edukacji seksualnej w szkołach podają stwierdzenie, że miejscem uświadamiania seksualnego dzieci i młodzieży jest dom i najlepiej zrobią to sami rodzice. Oczywiście nie sposób nie zgodzić się z faktem, że szczera rozmowa na temat seksu z rodzicami jest bardzo istotna, jednak warto zastanowić się, czy młodzież może rzeczywiście na takie rozmowy w domu liczyć.
Postanowiliśmy to sprawdzić.

„Skąd wiesz?” – raport o edukacji seksualnej w polskich domach

Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton przeprowadziła badanie za pomocą anonimowej ankiety zawierającej pytania dotyczące rozmów rodziców z dziećmi o seksualności. Pytaliśmy nie tylko o rozmowy na temat samego seksu, ale też o to, czy można od rodziców lub opiekunów dowiedzieć się czegoś o dojrzewaniu, antykoncepcji, zdrowiu intymnym, uczuciach, relacjach oraz o przemocy na tle seksualnym. Zainteresowanie młodzieży naszym badaniem było ogromne. Otrzymaliśmy prawie 4 tys. wypełnionych ankiet! Na podstawie zebranego materiału stworzyliśmy kolejny raport: „Skąd wiesz? Jak wygląda edukacja seksualna w polskich domach”.


Ankietę wypełniło 3868 osób w tym 3061 kobiet (dziewcząt) oraz 807 mężczyzn (chłopców). Zbieraliśmy informacje od osób między 13. a 35. rokiem życia. Najwięcej odpowiedzi otrzymaliśmy od osób z przedziału wiekowego 20–25 lat. Zdecydowana większość, bo aż 97,7% ankietowanych, na pytanie „Czy wiedza o seksualności jest ważna?” odpowiedziała twierdząco, niestety równocześnie 44,5% ankietowanych przyznało, że nigdy nie rozmawiało z rodzicami na temat seksualności. 55,5% osób zadeklarowało, że rozmawiało z rodzicami na temat seksualności, jednak jak się okazało w dalszej części badania, były to rozmowy najczęściej niesatysfakcjonujące – na podstawowym poziomie, prowadzone zbyt późno lub mające charakter moralizatorskich kazań bądź straszenia.


Najczęściej ze swoimi dorastającymi dziećmi (zdecydowanie częściej z córkami niż z synami) rozmawiają matki (42%) z wyższym lub średnim wykształceniem, z dużych miast (powyżej 500 tys. mieszkańców). W najgorszym położeniu znajdują się młodzi chłopcy pochodzący z niewykształconych rodzin zamieszkałych w małych miasteczkach lub wsiach. Tacy nastoletni chłopcy w zasadzie nie mogą liczyć na wsparcie rodziny w kwestii swojego rozwoju psychoseksualnego, co owocuje poszukiwaniem przez nich informacji na stronach pornograficznych.
Istnieje również związek między płcią a wiedzą o wizycie u ginekologa lub urologa. Zdecydowanie więcej dowiadują się dziewczęta, choć są to zazwyczaj podstawowe informacje (33%). Aż 80% chłopców nic nie usłyszało na ten temat od rodziców. Widać to również na podstawie rozmów w Telefonie Zaufania, wielu chłopców dzwoni, żeby zapytać, do jakiego lekarza należy udać się w przypadku problemów w obrębie genitaliów (m.in. brak wytrysku, stulejka) i jak taka wizyta będzie wyglądała. O wizycie u urologa chłopcy wiedzą zazwyczaj o wiele mniej niż dziewczyny o wizycie u ginekologa.

Menstruacja – kryj się!

Matki częściej rozmawiają z córkami przede wszystkim przy okazji pierwszej miesiączki. Byłoby dobrze, żeby każda dziewczynka została przygotowana na to wydarzenie i odbyła rozmowę z mamą lub opiekunką, zanim rozpocznie miesiączkowanie. Z ankiet wypełnianych przez nastolatki wynika jednak, że często rozmowy odbywały się już po fakcie. Najsmutniejsze jednak jest to, jakie przesłanie niosą za sobą te rozmowy. Trudno w to uwierzyć, ale wciąż popularny jest przekaz, że miesiączka to coś brudnego, odstręczającego, wstydliwego.
Trudno o zdrowy psychoseksualny rozwój nastolatki, która otrzymuje od matki podobną informację:

Mama zawsze traktowała miesiączkę jako temat tabu. Dlatego nigdy nie wyrzucała zużytych podpasek do kosza w domu, tylko wynosiła do śmietników miejskich. Myślę, że przez to ja, kiedy zaczęłam miesiączkować, bardzo się tego wstydziłam i ukrywałam to przed rodziną. Krępowałam się nawet zmieniać w łazience podpaski, żeby ktoś z członków rodziny nie domyślił się, że to robię. O okresie z mamą rozmawiałam bardzo rzadko, a kiedy już do tego dochodziło, to nie w obecności ojca, dziadków i rodzeństwa, tylko na osobności, ściszonym głosem, jakby to było coś strasznego, złego.

Jak powiedziałam mamie, że dostałam okresu, to się na mnie obraziła.

Dostałam pierwszej miesiączki w nocy, przez co zaplamiłam prześcieradło, nieświadoma, że miesiączka wystąpi. Mama, gdy rano zobaczyła krew, nawrzeszczała na mnie.

Inicjacja seksualna, seks

1/3 rodziców w rozmowach o seksualności ze swoimi dorastającymi dziećmi nie porusza również kwestii relacji, związków. Podobnie dzieje się z kwestią inicjacji seksualnej (65% rodziców nie porusza tego tematu). Jeśli nawet pojawiają się takie rozmowy, to głównie z dziewczętami, z których 1/5 przyznaje, że forma, w jakiej rodzice z nimi rozmawiali, była „moralizatorskim kazaniem zamiast informacji”. W przypadku rozmów o seksie pojawiają się także wulgaryzmy, stereotypy i przekłamania. Zwłaszcza młode dziewczyny zgłaszały sytuacje, w których były upokarzane, stawiane w roli obiektów seksualnych, traktowane przedmiotowo.

Mama poinformowała mnie (mam 20 lat), że jeśli będę uprawiać seks ze swoim chłopakiem, to nie chce mnie więcej widzieć w domu i nie da mi pieniędzy na studia, bo to nienormalne, żeby uprawiać seks przed ślubem. Babcia – seks przed ślubem to grzech.
Mam ok. 14–15 lat. Słyszę często, jak tata mawia: „Dziewczyna pijana, dupa sprzedana”.

 

Miałam 17, gdy moja mama wtargnęła do mojego pokoju i bez żadnej rozmowy rzuciła pytanie: „Czy Ty już uprawiasz seks!!??”. Ja odpowiedziałam bardzo spokojnie: „Tak mamo, jestem z X już 1,5 roku”. Mama wyszła z mojego pokoju i się na mnie obraziła. Nie odzywała się do mnie przez 3 tygodnie. Czasami tylko rzuciła coś w stylu „Szanuj się!” albo „Robisz głupotę”.


Grozili karą boską i wyrzuceniem z domu i straszono ciążą.


Tata na moich kolegów mawiał: „Co, pieski za suczką latają?”.

Z relacji osób ankietowanych wynika, że rozmowy na temat inicjacji seksualnej lub związków, jeśli się w ogóle pojawiają, polegają głównie na straszeniu i grożeniu konsekwencjami seksu. Temat inicjacji seksualnej podejmowany jest częściej z dziewczętami, prawdopodobnie wynika to z obaw rodziców, że „dziewczyna wróci do domu z brzuchem”. Zamiast spokojnej rozmowy o relacjach, odpowiedzialności, asertywności, partnerstwie oraz antykoncepcji dziewczyny mają okazję usłyszeć, że seks to zło, a dziewczyna, która współżyje przed ślubem, jest niemoralna i marnie skończy. Powszechny jest także przekaz (najczęściej od matek do córek), że seks to coś brudnego, złego, przykry obowiązek, od którego kobieta, jeśli ma trochę sprytu, może się wymigać.

Moja mama podświadomie przekazała mi model: „Kobieta nie powinna myśleć ani rozmawiać o seksie, bo to jest po prostu małżeński obowiązek, z którym i tak można walczyć”. Wszystko to, sądzę, wynika z faktu, że ona sama nigdy nie rozmawiała z nikim na temat seksu i seksualności, więc nie umie o tym mówić, bo niewiele o tym wie.

Pamiętam, że z domu wyniosłam myślenie, że seks jest głównie dla mężczyzn – że facet jest jak zwierzę, a kobieta pada jego ofiarą.

Mówili mi, żebym się nie puszczała lub że jestem dziwką.

Z chłopcami nie rozmawia się na temat ciąży i prokreacji, tak jakby oczywiste było, że za ciążę odpowiedzialna jest kobieta. Chłopcy otrzymują przekaz nasycony stereotypami, np. „każdy facet musi się wyszaleć”, „seks jest dla facetów najważniejszy”. Zdarza się nawet, że ojcowie w edukacji synów podpierają się pornografią, pokazują pisma pornograficzne czy podsuwają filmy, przyczyniając się przy okazji do przekazywania modelu seksualności uprzedmiotawiającego kobiety (…)


Więcej przeczytacie w artykule Aleksandry Józefowskiej „Wychowanie seksualne w polskich domach okiem młodzieży” w najnowszym (1/2012) wydaniu „Emocji”.

Fotogaleria

Wielki Kanion Kolorado

Sonda

Newsletter

Bank Wiedzy

Zaloguj Zarejestruj się
Bezpłatne materiały do pobrania
Realizacja: Ideo
Powered by: CMS Edito
Copyright 2011 Edupress. Wszelkie prawa zastrzeżone.